Kiedy nie ma partnera - masturbacja
Kiedy nie ma partnera - masturbacja

Kiedy nie ma partnera - masturbacja 

W Polsce i na świecie ostatnimi czasy mnożą się tematy tabu. Nie powinno się mówić, czy rozmawiać publicznie na różne tematy związane z polityką, religią, czy życiem erotycznym. Tylko dlaczego tak jest? Uciszanie tematu nie zmieni kompletnie niczego. Weźmy na ten przykład masturbację. Ludzie raczej niechętnie o niej opowiadają. Jeżeli ktoś jednak to robi, automatycznie zostaje uznany za wariata albo zboczeńca.

A jaka jest prawda?

Z badań wynika, że ponad 90% mężczyzn i 80% kobiet masturbują się. Tak więc prawie każdy to robi, a nikt się nie przyznaje, nikt nie chce o tym rozmawiać? Coś tu nie gra. Często pada taki argument, że samogwałtu (bardzo brzydko brzmiące słowo, kompletnie nie odwzorowuje ono rzeczywistego stanu rzeczy) dokonują osoby socjopatyczne albo takie, które boją się zbliżeń z drugą osobą. Fakty są natomiast zupełnie inne. Mnóstwo ludzi, którzy są nawet w związkach się masturbuje. Kiedy nie ma partnera - masturbacja jest dobrą opcją na zaspokojenie swoich potrzeb, bo prawie każda osoba takie potrzeby posiada. Nie wynika to z jakiegoś upośledzenia. Powodów, dla których ludzie to robią jest mnóstwo.


Przykładowo tzw. samogwałt bardzo uspokajająco działa na organizm, ludzie robią to, by się wyciszyć, czy nawet spokojniej zasnąć. Robimy to również dla zwykłej przyjemności. Tak, uczucie towarzyszące tej czynności jest niezwykle przyjemne. Nie musimy się skupiać na zaspokojeniu również partnera czy partnerki. To jest chwila bardzo prywatna, trwa ona tylko dla nas.
No i tutaj dochodzimy do bardzo ważnej rzeczy.


Mianowicie, trzeba rozdzielić dwie kompletnie RÓŻNE rzeczy. Seks i onanizację.

Przede wszystkim jedno nie wyklucza drugiego. O tym warto pamiętać. Uprawiając seks dzielimy się rozkoszą z drugą osobą, robimy to z kimś kogo darzymy ogromnym zaufaniem, przed kim nie musimy nikogo udawać, możemy być sobą. Tak czy siak, podczas stosunku trzeba dbać tak samo o siebie, jak i o partnerkę/a. Musimy popuścić wodzę naszym romantycznym zmysłom, musimy się wysilić, aby tej niewątpliwej rozkoszy doznały obie strony.


Z onanizacją już nie jest tak romantycznie, nie trzeba troszczyć się o drugą osobę.


Każdy człowiek na Ziemi potrzebuje prywatności. Mniejszej lub większej, ale każdy z nas jej potrzebuje. Najlepiej możemy siebie samego poznać właśnie będąc ze sobą sam na sam. Nie z kimś. Stąd też tak wiele osób będących w szczęśliwych związkach się masturbuje.

Co więc jest w tym tak złego?

Myśląc logicznie - nic.

Można sobie "dogadzać" myśląc o ukochanej dziewczynie, czy facecie, gdy akurat nie ma go w pobliżu. To jeszcze nie zbrodnia, a zwyczajne zaspokajanie swoich pragnień. Można to traktować również jako dopełnienie współżycia. A więcej, nawet istnieją badania, które potwierdzają, iż masturbacja podnosi samoocenę i ma ogromne znaczenie przy leczeniu zaburzeń seksualnych, bo to wtedy właśnie z człowieka wychodzi jego prawdziwe "ja".


Nierzadko pojawiają się też argumenty zdrowotne, mówiące, że onanizowanie się prowadzi do przeróżnych chorób, bądź problemów zdrowotnych. Jednym z takich najmocniejszych argumentów jest MIT (tak, mit), że nadmierne samopobudzanie się, prowadzi (u mężczyzn) do raka prostaty. Cóż, z mitami najlepiej sobie radzi nauka i badania. Tak więc nawiązując do wyników badań ogłoszonych podczas kongresu American Urological Assotiation, częsta aktywność seksualna (czyli między innymi masturbacja) zmniejsza ryzyko zachorowalności na raka prostaty nawet o 20%. Także nasze informacje powinniśmy opierać na badaniach, nie plotkach, a onanizacji możemy spokojnie oddać się w chwili prywatności, nie bojąc się żadnych chorób.

https://www.sexshop-twojafantazja.pl/

 

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Click Shop | Hosting home.pl